Przygotowanie róż

do zimowania

Róże, królowe kwiatów i tym samym naszych ogrodów, wymagają szczególnej pielęgnacji przez cały rok. Gdy nadchodzi zima, należy je przygotować. Trzecia dekada listopada, to idealny czas, aby zadbać o róże w ogrodzie i na działce. Dzikie gatunki róż dobrze znoszą nasze warunki klimatyczne i zazwyczaj nic im nie grozi. Uwagi i zabezpieczenia potrzebują za to szlachetne odmiany róż rabatowych, pnących i piennych.

W zasadzie, przygotowania róż do zimy zaczynamy już wiosną, ponieważ to odpowiednie nawożenie w trakcie sezonu wegetacyjnego w dużej mierze decyduje o tym, czy i w jakiej kondycji krzewy przetrwają zimę. Nawozy azotowe lub mieszanki wieloskładnikowe takie jak Ziemovit Nawóz granulowany do róż i roślin kwiatowych, stosujemy od połowy kwietnia do połowy lipca. W lipcu nawożenie azotowe koniecznie trzeba zakończyć. Dla dopełnienia nawożenia trzeba zastosować ZIEMOVIT Jesienny Nawóz uniwersalny, który ma duży wpływ na zawiązywanie kwiatów w kolejnym roku. Pod koniec listopada przystępujemy do okrywania róż. Najlepszym materiałem do zabezpieczania róż rabatowych, wielkokwiatowych oraz miniaturowych jest ziemia. Krzewy zabezpieczamy, w ten sposób, że wokół podstawy pędów usypujemy kopczyki wysokości ok. 20 cm. Do kopczykowania możemy użyć kompostu wytworzonego przy użyciu ZIEMOVIT Naturalny BIOkomposter, ziemi liściowej lub ziemi pochodzącej bezpośrednio z rabaty. Przed rozpoczęciem kopczykowania glebę wokół róż należy oczyścić z zalegających liści i resztek kwiatów. Liście opadłe z róż koniecznie wyrzucamy, nie przeznaczamy ich do kompostowania, aby zapobiegać rozprzestrzenianiu się szczególnie groźnych dla róż grzybów i wirusów. Po zakończeniu kopczykowania róże można dodatkowo okryć stroiszem z drzew iglastych.

Róże pnące można odwiązać od podpór, przy których rosną. Następnie pędy dobrze jest ułożyć na wcześniej usypanym wale ziemnym, lekko przykryć ziemią, a na wierzch położyć gałązki ze świerku. Podstawę krzewu należy zakopczykować podobnie jak u pozostałych okazów. W przypadku, kiedy nasze róże pnące są imponujących rozmiarów i nie można już odwiązać ich od podpór, do rusztowania przywiązujemy osłonę z przewiewnego materiału, np. ze słomy lub agrowłókniny.

Najwięcej kłopotu dostarczają nam róże pienne, są najbardziej wrażliwe na przemarzanie i wymagają naprawdę starannego zabezpieczenia przed niską temperaturą. Jednym ze sposobów jest odwiązanie od palika, przywiązanie koronki sznurkiem, aby pędy nie wyłamały się podczas kopczykowania. Następnie, pień należy ostrożnie przygiąć go do ziemi i przymocować skrzyżowanymi kołkami. Pędy koronki obsypujemy ziemią i przykrywamy gałązkami drzew iglastych, podstawę pnia również obsypujemy ziemią, a sam pień owijamy słomą lub włókniną. Korzenie starszych egzemplarzy, które trudno jest przygiąć do ziemi musimy dodatkowo obkopać z jednej strony, aby krzew łatwiej się wygiął. Drugim sposobem jest dokładne owinięcie całej rośliny wraz z palikiem ze szczególną uwagą żeby pień (który jest bardzo wrażliwy na mrozy) był wystarczająco zabezpieczony.

Pamiętajmy, że zimowe osłony nie powinny pozostawać na roślinach zbyt długo, gdy tylko temperatura wzrasta powyżej zera i utrzymuje się na tym poziomie przez dłuższy czas (zazwyczaj w marcu) należy je zlikwidować. Osłonięte rośliny szybko się nagrzewają i mogą zbyt wcześnie wejść w okres wegetacji.

Zobacz również

Do góry